Ot tak tknęło mnie coś, żeby cokolwiek tutaj dodać. Po kiego muchomora, to sama nie wiem. Może to chęć znalezienia sobie zajęcia jak najmniej pożytecznego, chęć odpoczęcia po dość wyczerpującym tygodniu (jeszcze w jego trakcie) i chęć ponarzekania. Na wszystko.
I szkoda tylko, że ekshibicjonizmu emocjonalnego najwyraźniej się oduczyłam, bo nijak w słowa nie potrafię ująć tego, co siedzi właśnie pod łóżkiem i uparcie gryzie mnie w kostkę. I zapewne nie jest to żaden komar. Może kleszcz, biorąc pod uwagę dzisiejszy spacer. Zwiedzanie działek jest naprawdę niezwykle pasjonujące. Zwłaszcza, jeśli po powrocie na stancję, trzeba liczyć się z jeszcze bardziej pasjonującym przygotowywaniem się na dydaktykę. Generalnie - cały ten tydzień jest cholernie pasjonujący.
Natalia mówi do czkawki. Tak też można, prawda?
Nie, nic. Publiczne uzewnętrznianie się, to jednak już nie moja bajka.
Dobranoc.
12/07/2010 22:52:33
07/07/2010 12:17:45
06/07/2010 2:07:34
24/06/2010 16:27:34
21/06/2010 13:28:40
20/06/2010 22:34:01
19/06/2010 15:41:55
17/06/2010 19:27:59
Wszystkie wpisyseptic
ooolenkaaa
usiadzwygodnie
arktyczna
asiullka89
sasiadeczka
rrjustyna
partizani
Wszyscy znajomi