TAK!!!
Dla niektórych ludzi miłość to właśnie wszystko.
Jeśli mimo wszystko dalej czujesz, pożądasz, marzysz, planujesz, wierzysz, ufasz?
To właśnie chyba to.
Człowiek jest jak naczynie. Na co? Na emocje.
Każde naczynie, każdy człowiek jest na coś innego.
Bez miłości czuję się pusty, niepotrzebny.
Długi samotny spacer nie pozwolił mi na uwolnienie myśli. Ciągle myślę o tym samym.
Życie jest okrutne? Chyba tak. Ale ja przecież nic nie zrobiłem. No nie, ale nie ma sprawiedliwości, ktoś wchodzi w twoje życie z buciorami i zabiera jedną jedyną i zarazem najważniejszą dla ciebie rzecz.
I kiedy myślisz, że wszystko powoli powraca do normy, otrzymujesz boski komunikat: gra, to tylko gra, grasz albo game over.
Tylko dlaczego w tej grze można tak wiele stracić? Co skłania ludzi do podejmowania takiego ryzyka?
"...ma to coś..."
Noc odeszła i nie dała spać
Pierwszy promień prosto w twarz
Nie poznaję, jednak to mój dom
Atak myśli z wszystkich stron
Co uda się co nie dla mnie
Co miało być, a co jest
Teraz
Nowy dzień jak się przed nim skryć
Nowy dzień mój pierwszy krok
Boję się wyjść
Drzwi pancerne kodowany klucz
By mniej widzieć i mniej czuć
Na sumieniu więcej białych plam
Wszystkim jestem sobie sam
Co uda się co nie dla mnie
Co miało być, a co jest
Teraz
Nowy dzień dobry bóg mi dał
Po to bym od losu brał
Nowy dzień jak się przed nim skryć
Nowy dzień mój pierwszy krok
Boję się wyjść
Nowy dzień dobry bóg mi dał
Po to bym od losu brał
Nowy dzień jak się przed nim skryć
Nowy dzień mój pierwszy krok
Boję się wyjść
Nowy dzień
Boję się wyjść
Nowy dzień
I nic
Z dnia na dzień, nic. Wyimaginowane szczęście. Bo kiedy jest się niekompletnym, nie można być szczęśliwym.
Mam zgubną naturę. Kocham bez pamięci, nie potrafię być sam.
W co gram?
Powiem w co!
Gram w "i żyli długo i szczęśliwie aż do śmierci"
nadzieja umiera ostatnia.
pieprzona już się ledwo trzyma.