Photoblog.pl

Załóż konto

Lancia Delta II -nasz początek

Dodane 31 GRUDNIA 2017
Wyświetleń: 89

Tytułem wstępu-blog ten będzie kontynuacją moich starych wypocin do których przez długą przerwę w aktywności już nie mam dostępu. Jednak ze względu na to zacznę tu opisywać wszystko od początku dla jakiejś w miarę przyzwoitej chronoligii :) Lancia Delta II -jako spełnienie marzeń z dzieciństwa o przygodzie z motoryzacją. Opis przygód związanych z zakupem pierwszego samochodu. Samochodu z 1997 roku. 
W dniu zakupu nie byłam świadoma tego,że auto które ma naście lat to już dosyć duża skarbonka w którą dopiero trzeba będzie zacząć coś ładować bo pusta daleko nie zajedzie. W lipcu 2015 r zakupiłam to cudeńko. Lancia Deta II 1.6 16V o mocy 103KM. 
Nie byłam fanką marki,nie interesował mnie zupełnie ten kolor -że niby czerwone to szybsze,czy będzie to jakaś zrywna bestia też nie było kwestią decydującą-to auto miało byż pierwszym samochodem , w miarę bezpiecznym,oszczędnym ,bo na dojazdy do szkoły. A-no i przedewszystkim tanim w zakupie bo jako licealistka nie mogłam się poszczycić wysokim stanem konta. Obejrzeliśmy tego dnia pare sztrucelków ,nic nie zachwycało-ale co w cenie do 3tyś polskich złotych może wywołać euforie? No i wtedy tata sprzedał mi historię Lancii Delty Integrale. I tok myślenia uległ trochę zmianie. Nastwiłam sie na Delte II -chciałam samochód który ma jakieś "sportowe korzenie" . Z resztą załączone zdjęcia w ogłoszeniu bardzo za nią przemawiały-była jakaś inna- spodobała mi się. Kiedy pojechaliśmy ją obejrzeć okazało się ,że oprócz tego że rzeczywiście jest inna,nietuzinkowa i kszatłty ma niedzisiejsze to jej cechą okazała się być również nieziemska fotogeniczność. Bowiem na żywo ten okaz zrzucał właśnie z siebie skóre. Widok jakby dzieci dostały w rączki papier ścierny i pozwolenie na zbrodnię. Ale jak to mówią miłość ślepa jest i jakby to źle nie wyglądało decyzja padła. Stwierdziłam,że jak ja jej nie wezmę to już tylko prasa. Moje miękkie serce w tym momencie było spowodowane tym jak spedziłam dzieciństwo-a spędziłam je na wyścigach starych fordów. Konkretnie to rywalizowały ze sobą w Fordy Capri. No i  oczywiście właściciele do których grona zaliczali się wtedy moi rodzice. Zaszczepili we mnie podejście do auta jak do istoty żywej. No może przesada-ale na pewno jak do czegoś co ma swoją duszę i fochy. I takiej szczepionki trudno się pozbyć -co też wpłynęło na decyzje o zakupie i podjęciu się  próby reanimacji 
 

Zarejestruj się teraz, aby skomentować wpis użytkownika delta1997.

Wpisy obserwowanych

Nowy wygląd fotoblogów

photoblog

12 MAJA 2016

7
my history