Dziś grzeszę lenistwem, bo pada deszcz.
Jakież to idealne wytłumaczenie - wszelkiego rodzaju opady atmosferyczne usypiają mnie i nakazują ziewać.
W takim stanie nie zrobię dziś nic pożytecznego.
Ukradnę film, położę nogi na biurko, otworzę redd'sa jabłkowego.
I będzie zajebiście.