powoli ten semestr dobiega końca. jutro wycieczka pod tytułem: Warsaw, I hate you, but my mom arrives!
toczy się życie, tak jakby obok mnie. no kurde, jestem panią swojego losu, czy nie? pewnie, że jestem! mogę wszystko! na nowo układam sobie w głowie po półrocznym zastoju. i tylko pytanie - czy podołam z nowymi zmianami... sama.