Photoblog.pl

Załóż konto

 

2016/06/05   

 

« następne   poprzednie »

Feeling like I'm breathing my last breath. Feeling like I'm walking my last steps.
Look at all of these tears I've wept. Look at all the promises that I've kept.
I put my heart into your hands, here's my soul to keep. I let you in with all that I can.
You're not hard to reach and you bless me with the best gift, that I've ever known.. you give me purpose.

 

/ Londyn jednak spełnia marzenia. Powrót tutaj po miesiącu nie ukrywam, że był dla mnie w jakiś sposób ciężki. Kolejny początek, nowa rodzina, byłam przerażona tak jak na samym początku, choć starałam się nie dawać to swoim bliskim do zrozumienia. Na dodatek pokłóciłam się z najlepszym przyjacielem i ta kłótnia najprawdopodobnie zakończyła nasze relacje, więc nie wracałam tutaj jakoś specjalnie zmotywowana. Pierwsze dni były cholernie trudne. Przede wszystkim jeśli chodzi o psychikę, bo byłam nie do życia. Znów pojawiły się te głupie myśli, żeby sięgnąć po żyletkę, ale jednak sobie poradziłam. Zdałam sobie sprawę, że już od prawie roku sobie tak radzę. Tak po prostu od jakiegoś czasu staram się to myśl najzwyczajniej w świecie odrzucać. Jestem świadoma tego, że nie mogę spoczywać na laurach, bo w tych gorszych momentach ukojenia szukałam w używkach, albo jedzeniu. To też nie jest zdrowe, aczkolwiek nie chcę wymagać od siebie zbyt wiele, gdyż jakby nie patrząc te demony mnie jeszcze nie odpuściły i często dają się we znaki. Jednak kiedy przeprowadziłam się tutaj stałam się silniejsza. Zostawałam wiele razy wstawiona na próby, ale zawsze jakoś potrafiłam z tego wybrnąć. To wciąż jest poznawanie samej siebie, swoich możliwości, swoich granic. Na dzień dzisiejszy mogę powiedzieć, że czuję się stabilnie. Smutek czasem mnie odwiedza, ale to chyba bardziej przez to, że muszę się z tym wszystkim zmierzać sama. Nie mam tu rodziny, swoich przyjaciół, ale są inni ludzie, którzy w jakiś sposób pomagają odłożyć tą samotność na bok. Cieszę się, że mimo wszystko mam z kim poznawać to miasto, bo nawet po 9 miesiącach nie byłam w stanie zobaczyć wszystkiego. Każdy kolejny weekend to wciąż nowa przygoda. Można zobaczyć coś nowego, a takie małe rzeczy cholernie cieszą. W sumie mówią, że w życiu piękne są tylko chwilę, więc myślę, że trzeba łapać każdą z nich, jeśli mamy okazję. To właśnie staram się robić tutaj, bo w przeciwnym wypadku dawno układałabym sobie marne życie w Ostrowie. Tam nigdy nie widziałam siebie. Nie ukrywam, że kocham to miasto mimo wszystko, aczkolwiek zawsze byłam świadoma tego, że tam nigdy nie spełnię swoich marzeń. Potrzebowałam czegoś nowego, nowego startu, otoczenia. To dlatego właśnie wyjechałam, a Londyn zawsze był tym miejscem, w którym pewnego dnia chciałabym być. Patrząc kilka lat wstecz nie pomyślałabym, że uda mi się to osiągnąć. To marzenie było gdzieś w środku mnie, ale nigdy nie przypuszczałam, że tak naprawdę skłonię siebie na tak wielki krok w moim życiu. Aczkolwiek zrobiłam to. Była to decyzja podjęta tak naprawdę spontanicznie. Nie myślałam o tym dużo, nie miałam po prostu nic do stracenia. Doszłam do wniosku, że w końcu skończyłam już szkołę, nie chciałam iść jeszcze wtedy na studia, a przede wszystkim w końcu zrozumiałam, że Dawid nigdy mnie nie pokocha i nigdy nie będziemy razem. To był impuls, a przecież to on nakłania do zmiany. Taka jedna mała chwila i wtedy wiedziałam, że muszę zrobić coś nowego, coś przełomowego w swoim życiu.
W tym roku złożyłam papiery na studia. Postanowiłam kierować się tylko i wyłącznie pasją, czyli muzyką. Stwierdziłam, że wolę poświęcić trzy następne lata na coś, co tak naprawdę kocham robić, a nie na coś, co przyniosło by mi tylko i wyłącznie pieniądze. Oczywiście spóźniłam się z terminami, bo w sumie mam w zwyczaju zostawiać wszystko na ostatnią chwilę, klasyczna ja. Jednak tydzień temu otrzymałam wiadomość, że się dostałam. Sama w to nie dowierzałam i musiałam kilkanaście razy przeczytać maila od uczelni, aby to do mnie w końcu dotarło. To był moment, kiedy uświadomiłam sobie, że moje życie ma sens, bo przez prawie dwadzieścia lat nie mogłam go odnaleźć. Teraz na moich barkach spoczywa cel, którym jest muzyka i zrobię wszystko, aby pewnego dnia go osiągnąć. Teraz jestem pewna, że mogę to tak naprawdę zrobić, ale to leży w moich rękach, czy uda mi się zebrać na to wszystko siły. Mam w końcu motywację, którą są studia, więc mam nadzieję, że kiedyś przyjdzie ten moment, kiedy znów zrobię taką małą analizę życia jak teraz i będę mogła bez zastanowienia powiedzieć, że wszystko co chciałam od życia jest w końcu w moich rękach.

Wieki mnie tutaj nie było. Po prostu dziś był ten dzień, kiedy chcialam z siebie wszystko najzwyczajniej w świecie wyrzucić, a ten blog zawsze był idealnym do tego miejscem. Wróciły wspomnienia, dobre wspomnienia. Powiem tyle, to był na prawdę dobry dzień, choć spedziłam go sama ze swoimi myślami.
Sandra

Brak komentarzy

Najnowsze wpisy

Wpis deeemi

05/06/2016 20:46:08

2124.

25/02/2014 21:11:31

2123.

24/02/2014 17:52:38

2122.

23/02/2014 20:32:57

2121.

21/02/2014 20:01:02

2120.

20/02/2014 19:15:13

2119.

19/02/2014 17:48:56

2118.

17/02/2014 16:11:23

Wszystkie wpisy