|
2009/11/28
|
||||||||||
|
||||||||||
|
||||||||||
Starożytni żule powiadali kiedyś, iż ten kto nigdy nie pił wina z plastikowej butelki, ten nie zaznał smaku życia. Moje debilizmy przynoszą ukojenie niczym ciepły talerz gotowanych pakułów. "Co będzie za rok? Co będzie za dwa lata? Co będzie za pół godziny?" Ostatnie słowa należały do Nowego Sylwestrowego lipy, który po wyżej wymienionym czasie niestety musiał nas opuścić. Był to jego kolejny z rzędu przespany sylwester. Koleś Git doznał reorganizacji swojej garderoby. Od dziś nosi wełnianą podpinke, beret z orzełkiem i flaszke wódki w lewej kiermanie.