2009/10/19 Spór romantyków, z debilistami. |
||||||||||
|
||||||||||
|
udostępnij | |||||||||
Niedługo kolejna część nightmara. Trzecia już z kolei. Znowu spotkamy sie przy kominku i zapolujemy na musztarde. Nadchodząca akcja ma być wyjątkowo hardcorowa (jestem kaskaderem), bo zimowa. Czy zdąże kupić maskałata do grudnia? Czy rozwiąrze problem targania w butach? Co będzie tego nie będzie, ale dzisiaj naszła nas dziwna debilistyczna rozkminka. Już do tej pory zdarzały sie wpatki, typu kebcio prawie zjedzony przez psa, czy eksplodujący piec w piekarni obok. Ochrona dziwnie reaguje, jak widzi bande debili z karabinami biegającymi po budynkach i w lesie. Ciekawe czemu? Zastanawialiśmy sie jak będzie wyglądał nightmare v.30.0. i doszliśmy do wniosnku, że pewnie mniej więcej tak: Godzina 18:03. Transporter Alphy znany również jako ford focus wpada przez brame na teren jednostki. Ostrzał z katapulty okazuje się bezskuteczny przeciwko opancerzonej karoserii naszego pojazdu. Oddziałowi udaje się dotrześ do ostatniego bastionu debilizmu, meliny nawiedzonej, lub jak zwał tak zwał, sztabu na poziomie pułk-armia-artyleria bez większych problemów. Stanowiska CKMów zostają szybko obstawione, magazynki naładowane, noże naostrzone, a w kominku rozpalone. Wysłany zostaje patrol. Korpus nie zdążył zagrzać sobie miejsc przy kominku, gdy nagle pierwsza fala czarnuchów dobija sie do filarów naszej fortyfikacji. Niespostrzeżeni podchodzą bardzo blisko i wysadzają w powietrze pierwszą kolumne pod naszym tarasem. Wymiana ognia z dwóch stron. W noktowizorze widać istny starwars. Wtem, nagle przez okno spierdala człowiek ogień, i wbiega gdzieś w gęstwiny(???)(aha. Człowiek ogień czytaj fire elementar z heroes 3). Światło wywołane eksplozją oświetla na dobre kilka sekund nasze obsmarowane musztardą i ziemniakami twarze. Wszędzie pełno krwi i kulek. Oł maj gad. W czasie obrony sztabu, nasz patrol wdał sie w kontakt z oddziałem specjalnym ochrony. Kilku pierwszych zostało zasztyletowanych gdzieś w krzakach. Reszta brutalnie wystrzelana. Ich psy zostają skute przez czipsa i grzecznie wyprowadzone do budy. Ich żony i dzieci płaczą. Wszędzie krew i musztarda. Nic tylko krew i musztarda. Tego widoku nie zapomne nigdy. Krew i musztarda zapisała mi sie w pamięci na stałe. Ciało jednego z czarnuchów zostaje nabite na kopułopodobny dach cerkwi. Wiadomość do HQ została wysłana. Opuśćcie te ziemie, albo rozlewu musztardy nie będzie końca. Nastepnie akcja sie rozkręca. Po kulku godzinach zajadłych walk wracamy na sztab na poziomie pułk-armia-artyleria lub meline (jak zwał tak zwał). Siadamy przy stole i liczymy ilość uzbieranych par uszu i języków. Rano, po całonocnym czuwaniu wracamy do swoich domów. Na forum zostaje wpisany tekst akcji, a Kot jak zwykle wrzuca filmik po kilku miesiącach. I tak te mniej więcej według nas będzie wyglądało.
17/03/2010 20:53:20
14/03/2010 20:03:17
10/03/2010 19:41:08
08/03/2010 16:03:36
07/03/2010 18:53:14
04/03/2010 18:42:27
02/03/2010 19:41:05
Wszystkie wpisy