Lans w nowej Poldolotowej koszulce 
Dziś wieczór już na wschodzie. Tak więc żegnaj brzydka i zamulona Warszawo na co najmniej dobry tydzień.
Jutro przepalanie bestii. Ciekawe ile czasu będzie musiał kręcić, żeby zapalić.
Pominę już fakt, że zamiast benzyny w baku jest troche rozpuszczalnika, ale i na tym też zapali :P
W sobotę zlot, tak więc będę miał co robić. A potem to się już okaże.
Po powrocie zaczyna się ciężki miesiąc. Bynajmniej nie chodzi tylko o sesje w szkole, ale również i o pracę.
Będzie zapierdol, ehh.
Do zobaczenia za tydzień ;)