|
2010/01/18
|
|||||||||||||||||||||||||||||
|
|||||||||||||||||||||||||||||
Kategoria:
zwiedzam świat.
|
|||||||||||||||||||||||||||||
Nienawidzę całej ludzkości. Zakochańce się na ulicach rozmnażają. Do domu, tam się cieszcie sobą!
Człowiek chce pobyć sam, przejść się spokojnie po papierosy do sklepu a ci wyskakują zza każdej zaspy.
Zgorzkniała jestem. Aktualnie.
Za dużo kofeiny. Zdecydowanie.
Papierosy nie smakują jak dawniej. Niestety.
Śniadanie w McDonaldzie, kolacja w Romantice. Społeczeństwo mnie, coraz częściej, rozkłada na łopatki.
Przedział wiekowy dwadzieścia siedem. Na oko, bo nie zapytałam.
Luźne obserwacje. Wszystko takie jakieś luźne i rozlazłe. Łącznie z mą osobistą osobistością, mości panienką Darią Bentką.
Słowem się zabawić? Nie ma sprawy!
Zrobić głupią minę? Do usług!
Kłapać paszczą dwadzieścia cztery godziny na dobę? Ni uja.
Zgorzkniała. Siedzi mi w tym wyniszczonym mózgu tylko jeden przymiotnik. Albo epitet.
Określenie do rzeczownika.
Zachowuję się jak przysłówek.
Otworzyć notatki. Zacząć się uczyć. Przerażająca perspektywa.
Nadal nie wytrzeźwiałam. To już nie alkohol. Myśli krążą we krwi. Duży obieg, mały obieg i obieg myślowy.
Zawsze wiedziałam, że jestem kosmitką.
* * *
Nie chce by serce obrosło mi pajęczyną. Panicznie boję się pająków. Gdzie pajęczyna tam i pająk.
Logiczne. Być może.
Wtórny analfabetyzm.
Kursor mnie denerwuje. I to migające cholerstwo też.
Najlepsza była niewiedza. Mniej wiesz, dłużej żyjesz. Nie waż mi się uśmiechać.
Kolano mnie szczypie. Oba kolana mnie szczypią.
Przyrosłam do szarych rajtek. Druga skóra.
Makowieckiego słucham. Znów mam ten stan. Chciałabym być mądrzejsza, ładniejsza, wyższa, szczuplejsza, etc.
Kretynka zidiociała. Nie ma tęczy. Nie ma magicznych koni. Nawet elf się nie zaplątał.
Jest mnie kilka. Żadnego "ja" nie lubię. Żadnego.
Miło było. Zmieniam się we własnego ojca. Nie martwię się. To musiało w końcu nastąpić.
Wyrzucam z siebie wszystko. Nieuporządkowane. Żałosne.
* * *
Gdyby pisała normalny pamiętnik wyrwałaby kartkę. Przekreśliła wszystko czerwonym mazakiem.
&
Potem weszła na dach. Spojrzała na miasto z góry. Zawsze o tym marzyła. Warunków nie ma.
Przez myśl przebiegło jej jedno "Nawet o tym nie myśl".
...
Dwa tygodnie później zrobiła wymarzony tatuaż.
Myśleliście, że skoczy? No tak, ludzie lubią dramaty.
* * *
Ile dni do wiosny?