|
2009/12/02
|
|||||||||||||||||||||||||||||
|
|||||||||||||||||||||||||||||
Kategoria:
zwiedzam świat.
|
|||||||||||||||||||||||||||||
Jestem mistrzynią w podejmowaniu złych decyzji. Nie mam ochoty ani siły na zmiany.
Wszystkie plany mogę wrzucić do szuflady, zamknąć ją i zapomnieć. Po co się starać.
Gra nie warta świeczki a niby to o przyszłość moją się rozchodzi. Też mi przyszłość.
To nie tak miało być. Miało być pięknie, cudaśnie i w ogóle przefantastycznie. Guzik.
Chciałam, mam, konsekwencje mnie nie interesują. Kompletnie nic mnie nie interesuje.
Atak depresji czy jakiegoś cholerstwa. Nie poznaję siebie. Nawet mi nie szkoda.
Wiecie czego bym chciała? Nie wiecie. Skąd niby wiedzieć to macie.
Cholera jasna, jestem kaleką umysłową, emocjonalną i powinno się mnie zamknąć.
Dobrze nie jest. Wręcz tragicznie jest. Wypaliłam się. Może jeszcze trochę się tlę.
. . .
Usiąść na środku korytarza. Rozpłakać się. Nie patrzeć na tych wszystkich ludzi.
Ręka na ramieniu. Miły uśmiech. Łapka w łapkę. Wychodzimy.
. . .
Stwórzmy własne państwo. Będziemy jedynymi jego mieszkańcami.
Tam nikt nie będzie na nas patrzeć jak na kompletnych wariatów.
Nikomu nie będzie przeszkadzać nasze dziecinne zachowanie.
Nikt nie będzie mówić o jakimkolwiek "ogarnianiu".
. . .
Być sobą.
Rzucić wszystkim.
Kochać.