|
2009/08/29
|
|||||||||||||||||||||||||||||
|
|||||||||||||||||||||||||||||
Kategoria:
zwiedzam świat.
|
|||||||||||||||||||||||||||||
I t ' s a l i t t l e l a t e f o r e x p l a n a t i o n s
Uciekło gdzieś mi kilka miesięcy życia. Na oko, moje oczywiście, to ze dwa lata uciekły.
Tyle się pozmieniało, poplątało i rozplątało, że głowa mała. Moja jest całkiem spora ale mniejsza z tym.
. . .
Plany na ten miesiąc/rok/dziesięć lat:
- ograniczę palenie i spożywanie napojów wyskokowych
- zacznę biegać dla przyjemność a nie wyczynowo do szkoły, gdy po raz kolejny wstanę za późno
- nie będę marudzić i bredzić
- znajdę se chłopa, bądź przestanę myśleć o tym by se znaleźć chłopa [w końcu chłop znajdzie się sam, nję?]
- się zdrowo odżywiać będę, jeżeli czas na jakiekolwiek odżywianie znajdę
- na koniec, dla własnej chorej satysfakcji, zamorduję własnego ojca
. . .
Chciałabym na urodziny dyktafon i różowy rower z koszyczkiem.
Fajowsko bym wyglądała! Jedzie sobie małe, rude, dziecko na różowiutkim rowerze i gada samo do siebie.
Już widzę zdziwione miny przechodniów.