|
2009/04/12
|
|||||||||||||||||||||||||||||
|
|||||||||||||||||||||||||||||
Kategoria:
zwiedzam świat.
|
|||||||||||||||||||||||||||||
W muzeum, ten plakat, wydał mi się zabawny.
Dopiero w domu zaczęłam się zastanawiać czym, tak naprawdę, jest wspomniana krowa.
Przeszukałam sieć i się doszukałam.
Otóż, w okresie Powstania Warszawskiego krowami Polacy nazywali niemieckie wyrzutnie rakietowe (Nebelwerfery).
Nazwa krowa wzięła się od charakterystycznego dźwięku, który był słyszalny podczas odpalania pocisków.
Zasadniczym celem ich użycia było prowadzenie szybkiego, zmasowanego i zaskakującego wroga ognia
przeciw celom powierzchniowym.
Amerykańska nazwa Screaming Mimi jest znośniejsza od niemieckiego Stuka zu Fuß.
Ile to się człowiek może nowych rzeczy dowiedzieć, dzięki jednemu zdjęciu.
Może kiedyś polubię historię.
Gdzieś za dziesięć lat.
Morfeusz nie chce użyczyć mi swych objęć.
Niedobry Morfeusz, bardzo niedobry!