|
2009/04/05
|
|||||||||||||||||||||||||||||
|
|||||||||||||||||||||||||||||
Kategoria:
zwiedzam świat.
|
|||||||||||||||||||||||||||||
Takie cudeńko znalazłam podczas porządków na dysku.
Urocza, wiedeńska, ciuchcia.
Zdjęcie z grudnia.
Się cholernie cukierkowa robię.
Jejciu, jejciu.
Dorastam też podobno.
Z której strony?
Pierwsze lody gałkowe, w tym roku, zaliczone.
Były pyszne. Jakąś włoską nazwę miały. Nie zapamiętałam jej.
Wiem, że brązowe były i przepyszne.
Powtarzasz się. Wybaczam tylko dlatego, że lody rzeczywiście były pyszne.
Angielski się zadomowił w zakamarkach mózgu, mam nadzieję.
Historia też, gdzieś tam, sobie krąży.
Pewnie, cała nauka, gdzieś tam, krąży w czasoprzestrzeni.
Jak to dobrze, że jutro mogę sobie pospać do 7:30.
Czasami lubię poniedziałki.
Ale z Ciebie kłamczuszka.