2010/02/08 571 |
|||||||||||||||||||||||||||||
|
|||||||||||||||||||||||||||||
|
wyślij znajomym | ||||||||||||||||||||||||||||
Od kilku dni zabieram się za napisanie tej notki. Idzie to opornie. Życie też jakoś opornie się toczy.
Zakochałam się, mili moi, w Pilipiuku i Piekarze, ponownie. Cholernie mi brakowało czytania. To fakt.
Możecie podziękować tym Panom, iż pobudzili moje grafomańskie zapędy.
Sama z siebie bym się pewnie nie zebrała do kupy.
Relacje męsko-damskie są bardzo głupie. Faceci to idiotyczne stworzenia. Wszyscy, bez wyjątków.
Załóż spódniczkę/wydekoltowaną bluzkę/buty na obcasie/zrób makijaż a cały bar jest prawie twój.
Nawet przyszły, niedoszły się przyplątał. Stwierdzi, że będziesz jego drugą żoną a ty się po prostu uśmiechniesz pod nosem, przytakniesz, powiesz mu, że go kochasz [cholera już wie, który raz] i będziesz robiła za jego osobistą kulę.
Dlaczego kulę? Bo tenże osobnik po wypiciu zbyt dużej dawki alkoholu postanowi się wywalić a następnie uszkodzić kostkę.
Żyć nie umierać, bawię się w pielęgniarkę.
Mały mętlik w głowie mam. Przyjęłam to za coś stałego. Część mnie.
Przerwę międzysemestralną wykorzystuję na wysprzątanie swojego tzw. pokoju.
Idiotyczny to pomysł. Przez cztery godziny zdołałam jedynie szafę ogarnąć.
Nie znoszę pozbywać się ubrań.
Chcąc opisać wszystko nie opiszę niczego.
Anarchia wcale nie jest zła.
* * *
Pedagogikę zaliczyłam, filozofię również. Psychologią się nawet nie martwię.
Czeka mnie jedynie poprawka z gramatyki.
Grafoman zawsze ma problemy z gramatyką.