2010/03/05 Ahh... |
||||||||||
|
||||||||||
|
udostępnij | |||||||||
Życie - dobra gra, teatralna, role-play - jak kolwiek ją nazwiesz. Tyle że niedopracowana, pełna random eventów, niepotrzebnych czasami emocji, uniesień i problemów.
Tak problemów, tego jest najwięcej. Każdy ma swoje, niektóre małe, niektóre większe. Każdy ustawia je zgodnie ze swoimi priorytetami. Za najsilniejsze uważane są - gwałt, próba zabójstwa, tortury, przetrzymywanie, choroba przewlekła itd. itp.
Jakimś specjalnym trafem każdego z nich udało mi się doświadczyć. Oczywiście wszystko ze strony mężczyzn, których od dłuższego czasu mieszam z błotem. Istnieją tylko wyjątkowi, Ci którzy swoją osobą nie reprezentują specjalnie popularnie charakteryzowanej "męskości". Prymitywizm nie jest niczym czym można się chwalić, priorytetami zaś są tolerancja, współczucie, miłość i chęć pomocy, czego jednak bardzo brakuje w dzisiejszych czasach.
Czy to naprawdę tak trudno być DOBRYM? Z jednej strony nie, z drugiej strony tak. Staram się być dobrą osobą, w każdym momencie i chwili - co jednak łączy się czasami z naginaną naiwnością przez którą później dostaję po dupie. Jednakże nadal wierzę w ludzi i nadal nie potrafię zrozumieć co ich ciągnie do chamstwa, oszustwa, naciągania czy zdrady.
Uwierzcie mi - to naprawdę bardzo miłe uczucie kiedy przez Waszą dobroć czy zachowanie ludzie zaczynają się przed Wami otwierać, ufać. Tworzą się lepsze, milsze więźi, a wszystko do Was wraca - idealnie wtedy gdy jesteście w nagłej potrzebie. Takich związków z ludźmi doświadczycie niewielu, ale dobrze jest mieć kogoś na kogo można polegać.
Przypomnijcie sobie swoje spojrzenia na świat, te z innej perspektywy kiedy byliście o wiele młodsi. Mieliście wtedy w sobie nienawiść do innych kolorów skóry? do innych orientacji seksualnych? nie. To tylko wygląd, bądź sprawy prywatne ludzi w ich sypialniach. Rozumiem że jak ktoś zachowuje się nachalnie w stosunku do Was - możecie go spławić, jak nie da rady to obrazić itd. Jak ktoś nie rozumie co się do niego mówi to nie zależy to ani od koloru skóry ani od orientacji.
Co jeszcze pamiętacie? Pamiętacie jak obejmowaliście drzewo? Jak oglądaliście jego korę? A może przyglądaliście się mrowisku? Gdzie się podziało to wszystko, lub chociaż część tego? Teraz przechodzicie obok smutnych drzew nawet ich nie zauważając. w Waszej głowie nawet nie istnieje 1 myśl związana z rośliną obok której własnie przechodzicie. Macie jeden cel, cel do którego idziecie i większość świata w około, prócz świateł na ulicy Was nie obchodzi. Chcecie stać się zimni? Nieczuli? To naprawdę nie jest "dżezi" ani "trendi". Nie stawajcie się wobec siebie wilkami, kiedy to podejście do kogoś na ulicy, ba - odezwanie się do niego/niej rozumiane jest przez osobę jako atak. Taka osoba naprawdę czuje strach/stres. W końcu kiedy miała nauczyć się współczucia, empatii, czy tego że nie każdy człowiek to zabójca, złodziej - jak straszą Was filmy i media...
Zastanówcie się nad sobą, znajdźcie pierwsze lepsze drzewo i spójrzcie na nie okiem dużego "dziecka". Obejrzyjcie korę, dotknijcie go - dajcie chwilę wolnej myśli.
Pozdrawiam,
Mefi
coldhypnosis
- 06/03/2010 12:11:17
sayuchan
- 06/03/2010 10:06:49
sroxi
- 05/03/2010 21:35:48
suicideboy
- 05/03/2010 21:27:07
kettlexd
- 05/03/2010 20:07:49
05/03/2010 20:01:35
26/01/2010 8:26:32
21/01/2010 15:17:26
15/01/2010 13:10:53
23/12/2009 22:10:10
23/12/2009 22:05:10
12/12/2009 0:26:35
Wszystkie wpisyperwera
wszechpechowapanienka
invisiblelight
jenucha
novika999
tattoofest
africabambaataa
Wszyscy znajomi