Zdjęcie z obozu wędrownego :>
Miałam fajny sen. Byłam w sklepie i gonili mnie jacyś źli ludzie. Nie wiem z jakiego powodu. I cały mój sen był o tym, że.. uciekałam. Najpierw przez sklepowe półki (skakałam po nich), potem udało mi się wybiec na zewnątrz. Gonili mnie przez las. Uciekałam. Nie wiem, skąd miałam tyle siły. Oni byli tuż za mną. Znalazłam jakąś drewnianą budkę. Ukryłam się tam. Ale nagle usłyszałam, że ktoś chce wyważyć drzwi.. Uciekłam okienkiem, które było pod sufitem.. ale.. jak ja się tam wspięłam? o.O biegnę, biegnę.. przeskakuję płot.. Już prawie się uratowałam, byłam pod jakimś mostem, daleko od niebezpieczeństwa.. a tu wyskakują przede mną jacyś ludzie i strzelają. Chyba we mnie. Koniec.
Ta piosenka przypomniała mi o osobie, którą jako ostatnią słyszałam grającą to cudo..
I to wspomnienie rozlało falę innych..
dobra czekolada. Bakaliowa. Chyba Studencka..
niewiele słów.. zapamiętane, brzmią w mojej głowie, przetrawiam je któryś raz.. chociaż ostatni raz był dawno, jak jeszcze nie było paskudnej zimy, jak jeszcze nie było jesieni, a nawet lata.. dawno..
uśmiech! uśmieeeeech i śmiech, wspaniałość
fajne trampki, naprawdę fajne trampki..
a całkiem niedawno przypadek i jedno spojrzenie, które przypomniało o przeszłości
to niesamowite, ile taka drobnostka może zmienić i sprawić, że potem myślę i myślę..
mam dziwne wyobrażenia, to jest dziwne, ale miłe.. Bo miło jest marzyć :)
Uogólniając.. w przeszłości tyle zdarzeń, tyle do wspominania : ) patrzę na zdjęcie powyżej i już mnóstwo skojarzeń, obrazy z obozu się przewijają, np. wspomnienia z ratowania kota hahaha.
Za dużo piszę. Dobranoc.
może być ..