|
2012/05/18
|
||||||||||
|
||||||||||
|
||||||||||
nie wiem po co mi to było, ten cały fotoblog. Inni mieli to ja też założyłam. Na początku, w sumie to cały czas bałam się trochę, że przeczyta to ktoś ze szkoły, z klasy i będą się śmiać, co napisałam, jakie zdjęcie dodałam itp. wiem, że kilka osób ze szkoły to czytało, pewnie dla polewy, nieważne, osoby z klasy, teraz mnie to nawet nie obchodzi, bo choć chodzimy do jednej klasy 9 lat, to czuje jakbym niektórych w ogóle nie znała. No ale nie o to mi chodzi. Ostatnio któs mi powiedział, że prowadzenie fotobloga to trochę chwalenie się sobą. Nie chodzi mi o to, że uważam, że wszyscy blogerzy to szpanerzy, ale pomyślałam o sobie. Po co mi właściwie ten fotoblog? Nie wiem. Nic sensownego nie wprowadza w moje życie, ani w życie tych, którzy czytali te wypociny. Zresztą po co pisać o prywatnych sprawach, skoro są one prywatne? Masło maślane, wiem. Ale do czego zmierzam, to to, że więcej nie będę pisała o takich sprawach, bo nie mam już zamiaru nikogo niezaufanego wpuszczać do mojego małego światka. Nie będę pisała o ważnych sprawach, jak niektórzy, bo przyznaję bez bicia, czasem nie mam o czymś pojęcia. I po co robić z siebie jakiegoś eksperta, który wie wszystko. W każdym razie ja nie czuję potrzeby robienia czegoś takiego. Zresztą ostatnio coś dziwnego się ze mną dzieje, dziwne jest to, co mnie otacza i ludzie, którzy mnie otaczają.
Po co mi to było? Nie wiem. A teraz czytajcie, śmiejcie się ze mnie.
k i j z t y m.
żegnam, cześć.
walnęłabym na koniec jakąś piosenkę, ale nic nie przychodzi mi do głowy, może być to.