kolejne szkolne. <3
dzisiaj trening na pasie, aaa superaśnie :)
a w piątek przyjeżdża weterynarz.
ja już nie wiem o co chodzi wszystkim dookoła. raz jest tak, a raz tak - niezależnie od tego czy czy słodzę, czy krytykuję, czy po prostu siedzę cicho. nie wiem co robię nie tak. czasem łatwo mi przejśc obok tego wszystkiego, ale chciałabym żeby było po prostu DOBRZE. na dodatek wszystkim dookoła potrafię dać dobrą radę, wyjaśnić pewne sprawy - i jest ok, a sama sobie nie mogę pomóc w żaden sposób. dobrze wiem, czego mi teraz brakuje. nie umiem zdobyć się na szczerość, na odwagę, w ogóle nie mogę się zebrać w kupę, kiedy potrzeba; w przeciwieństwie do sytuacji, kiedy w ogóle mi nie zależy. i to taka okropna nieprawda, że wszyscy mamy jeszcze "dużo czasu"...