Raz na jakiś czas. Bo przecież nie ciągle. Tylko chwilami. Kiedy to świat jest tak brzydki, że nawet nie chcesz patrzeć za okno, nie mówiąc już o spacerach. Gdy skóra mocno napięta na kościach szuka ramion i nie znajduje. Kiedy policzki mokre, a brwi wygięte. Glowa zajęta myślami, odpocząć nie daje. Czekolada i kawa też nie chcą pomóc. Brak mi sil. Mostek wygina sie w drugą stronę, uciskając dwukomorowy mięsień. Tęsknota za czymś prawdziwym, próba ucieczki od dławiących myśli o kłamstwach, które rzuca patrząc w oczy. Przecież nie można być tak naiwnym. Ososbowość narcystyczna przygniata i miażdży każdą kruchą kość. Głęboki oddech nie wystarcza, jest zbyt płytki. A ona, pelna fałszu miesza i nie daje spokoju. Chce mi odebrać wszystko, co moje, całą mnie, po kawałlku. Siedzi w pokoju obok i czeka na odpowiedni moment. Modliszka.
22/01/2012 16:12:30
25/12/2011 20:33:10
20/05/2011 18:02:12
05/05/2011 16:47:47
22/12/2010 19:46:44
13/08/2010 11:07:46
13/07/2010 15:36:31
11/07/2010 12:59:33
Wszystkie wpisywesoly
elfinea
wlochata
kadikumm
owertyuiop
galaletka
wyrzezbionazczekolady
lentilka
Wszyscy znajomi