Klacz Kometa, Zbrosławice.
Ale pojechało po jakości...
Uwielbiam mojego fbl, w którym piszę notki co tydzień. <3 No ale cóż, z założenia miał być to tylko i wyłacznie blog o mojej jeździeckiej stronie życia, a niestety częściej niż 3 razy w tygodniu nie mam możliwości zawitać w stajni. Zmieni się to jednak za jakiś czas, musi. Tym bardziej jak jedna sprawa ruszy... Tylko do tego potrzebna jest moja inwencja twórcza.
Od czego by tu zacząć. A! Tydzień temu dokłądnie w piątek byłam u siebie w stajni, oczywiście Chaberos. Nie zostałam jednak poinformowana, że są zawody, więc skoków nie była, a miałam prowadzoną jazdę ujeżdżeniową z konia. ;D Muszę przyznać, że na początku byłam lekko podirytowana, gdyż Chaber był w ten dzień strasznie sztywny i rozkojarzony. Trudno nam było zrobić nawet głupią woltę w ustawieniu; to uciekał zadem, to wypadał łopatką, to zawiesił się na ryju... Potem przyszło olśnienie - z mojej strony. Zaczęłam z nim schodzić bardziej w dół, zaczął się pomału rozluźniać. A galopy! Mrr, na kole szedł idealnie, tempo, ustawienie, praca zadu, wygięcie i rozluźnienie. Na koniec jeszcze troche pracy na drągach, jakieś kontragalopy i koniec. Odstawiłam zasłużenie wałaszka do stajni. ^^ Czasem lubię popracować ujeżdzeniowo, od razu przypomina mi się moja praca z Nasti... To BYŁO magiczne. ;c
Zaś w niedzielę pojechałam do Zbrosów, umówiona na skoki na Panience na zdjęciu. Było niemiłosiernie gorąco, a na hali to już w ogóle... Ale było bosko. <3 W sumie już od początku zarąbiście się zgrywałyśmy, szłyśmy w tempie, ustawieniu i w ogóle. Fajny ma galop, szła w sumie sama, byleby łydkę pilnować. A potem skoki. Szereg, niezbyt wysoki, skakany dwa razy w wodzami, a potem... Bez. ;D Miałam je puszczać na wjeździe i w tempie z łydką skakać. I wychodziło nam zarąbiście! (Następnym razem dodam jakieś zdjęcie z tego. ;D) Kobyła ni trochu nie kombinowała pasowało jej na foule czy dwie, uważna, nawet się składała. Na koniec jeszcze normalna stacjonata parę razy i koniec, bo szkoda konia... Potem zasłużone kompanko i nagroda, a mam jeszcze fajne zdjęcie ze spaceru, ale nie wiem czy dawać i tu. W ogóle Kometa wyładniała, kojarzyłam ją jako trochę grubszą, z matową sierścią i zmierzwioną grzywą. No i podpuchniętymi tyłami, a teraz poznać jej się nie da! ^^ Aż miło widzieć, że tak koń może się "przekształcić".
A za chwilę na konie, Chaberos oczywiście, mam nadzieję, że dziś będą jednak skoki. ^^
Ja chcę już wakacje. <3 Która będą, muszą być przezajebiste. Wam też ich życzę. ;)
25/05/2012 14:09:03
13/05/2012 13:49:05
07/05/2012 18:50:27
30/04/2012 19:32:35
28/04/2012 1:31:24
03/04/2012 13:31:47
27/03/2012 15:37:46
17/03/2012 20:07:54
Wszystkie wpisyewaih
naut
bojarek7sylwusia
imensi
osamotniona
xziomaldobix
kratka98
konik93
Wszyscy znajomi