A wiec wymarzony teren prawie się udał...ale to prawie
wyczyściłam Eris ,osiodłałam i jak tylko się oddalałam od stajni to Mati tak niemiłosiernie rżał i wariowa
ł że bałam sie że przeskoczy ogrodzenie
więc pojeździłam na łące przy stajni i co jakiś czas dochodziłam do lasu zdązyłam zrobić może 3 kółka taką ścieżką w lesie i powrót żeby sie Matiemu pokazać
i sie uspakajał biedaczek
a już nie wspomne jak ta pani ze zdjecia beczała że eris sobie idzie w teren ,koniec świata
beczała już tak głośno że chyba w pobliżu wszyscy ją słyszeli, nagle patrze a ona szybkim galopem w stronę lasu. szukała nas wiec musiałam dojść do niej i sie uspokoiła, od tego momentu chodzłia krok w krok z nami i tak pół godzinki
kochana kózka 
squirrelred
- 16/03/2010 16:39:09
mustangowa
- 15/03/2010 21:21:11
11 godz. temu
19/05/2012 20:39:58
17/05/2012 21:16:07
10/05/2012 21:22:26
06/05/2012 20:10:02
28/04/2012 6:48:23
22/04/2012 21:32:06
20/04/2012 19:51:01
Wszystkie wpisyimensi
infantello
tosia21
siwynygus
skanalop
sillylive
greyspotlight
mangusiowa
Wszyscy znajomi