Znowu w moich uszach i mojej głowie zawitala Priscilla. Zapomniałam jak uzależniający glos ma ta piękna dziewczyna. Zapomniałam w jaki stan wprowadzała mnie ta piosenka. Radosny, przepełniony czekaniem na Coś, napełniając całe moje ciało takim dziwnym elektryzujacym uczuciem idącym od czubkla głowy az po koniuszki palców. Nie wiem na co czekam. Ale wiem, że jest to coś miłego. Może w końcu obicane kino i dokończenie prezentu urodzinowego, może 1 kwietnia, może moj mozg wyslał do mojego ciala impuls który kazał mi wlączyć tą pisoenke po raz enty aby zakończyć dzisiejszy jakże przyjemny i pełen wspaniałych przezyć dzień. Może ma ona zakończyc jakiś etap w życiu i pozwolić zacząć coś nowego, świeżego, pełnego energii. Bo zmienia się we mnie wszytsko. Cieszę się jak male dziecko. Skakać bym chciała wysoko do góry. Bo cała siła jest we mnie. Wiem też, że w chwilach zwatpienia wystarczy jeden telefon i dostane pomocną dloń.
Siostro jeszcze raz aby twoje marzenia zostaly zrealizowane. Aby ci się wszytsko udawało. Abyś zawsze miala uśmiech na twarzy.
Słowa nie są potrzebne. Slowa nic nie znaczą. Ty wszytsko wiesz.
Co ma być to będzie. Chociaz trochę się boję otwierania ran.