Jako że mi się nic nie chce, wyręczam niewdzięcznych administratorów tego photoblodża (no jakże można tak się zaniedbywać ;p) i dodaję zdjęcie czterech absztyfikantów w czterech odsłonach. Z imprezy u Aneczki. Niestety nic więcej o owej imprezie nie mogę napisać, bo jak 'słusznie' Jimi zauważył większość czasu spędziłam leżąc pod stołem i zastanawiając się dlaczego świat mi tak wiruje.
Mogę z pełną odpowiedzialnością oświadczyć, że doszłam do klarownych wniosków ;]
Informuję również, że mimo dwudziesto - (i więcej) minutowych kryzysów maturzysty nie mam masochistycznych zapędów i nie pragnę (jak Kinky) by ktoś mi przypierdzielił kamieniem w łeb.
Z dziesiejszej lekcji historii wyniosłam tyle, że Wałęsa zapewne nosi w portfelu wielką podobiznę Piłsudskiego, a Lis choć nie ma racji to jednak czasem ją ma.
Może nie będę się rozpisywała na ten temat, bo jeszcze zostanie to uznane za kpinę, lub broń Boże za dywersję.
by yoanna
05/01/2009 20:08:55
07/11/2008 20:25:28
31/10/2008 21:58:30
28/10/2008 22:51:45
27/10/2008 16:12:55
09/10/2008 17:45:53
03/10/2008 13:53:02
19/09/2008 14:21:50
Wszystkie wpisy