|
2012/05/25
|
||||||||||
|
||||||||||
|
||||||||||
Tak wbrew pozorom, po 13h roboty, non stop na nogach, godzinka intensywnego treningu sprawiła że czuję się jak młoda bogini :3 Jest cudownie. Uwielbiam. Ubóstwiam. Padam na kolana i biję pokłony. Jakiś geniusz wymyślił ten sport. Maksymalnie, wierzę w to. Postawię mu pomnik w pokoju. Ew ogródku za domem. Chociaż pewnie tata się nie zgodzi. Hahaha. Ale mam chore rozkminy. Wybaczcie. Jestem padnięta. Najchętniej walnęłabym się do łóżka i zasnęła. A tu taki.. no.. sami wiecie co. Bo jeszcze prysznic trzeba wziąć. Nie wziąść. Wziąć. Już się nauczyłam. 18 lat mi zajęło. No coś takiego.
Dobre rozkminy dzisiaj miałam przy obieraniu ziemniaków. Takie zajęcie, że umysł może wyrwać się z okowów i polecieć hen wysoko, poza swoje granice. A jakie cycki będę miała zajebiste od tego zmywania, o jej o jej. Jak cudownie. Hahaha. Dobra, tak się zlewam. Robota jest ciężka fakt. Ale za to personel cudowny, więc mam się z kim pośmiać chociaż. Małe zboczuszki z nas :3 Szkoda że weekend mam cały zajęty. Chociaż sobie zarobię na bieszczady. Tak to jest, jak własna matka odmawia zapłacenia za wycieczkę szkolną. Ghrrr. Irytuje mnei to, wiecie? Ale co ja się będę produkować. Taaaa.. i tak tego nie przeczyta. Chyba.. Szkoda że w sobotę Bielaczek nie wpadnie. Mielśmy podensić w dolcze, obiecał mi. Nie pacz się tak BB ja pamiętam x). A tutak ło, głupio wyszło no.
Cały dzień mi się wydaje że jest sobota. Tak, jest piątek. Ale i tak coś mi się chrzani w główce. Bo wczoraj byłam święcie przekonana że jest środa. Może za mało ćpię.Kto wie.
Dobra. Uciekaju ja. Idę się myć.
Bywajcie :*
łooooo.. mama do taty krzyczy : STRASZNIE JESTEŚ ROMANTYCZNY W PIĄTEK I SOBOTĘ!! [trzaskające pioruny] a ja zachodzę w głowę o co może jej właściwie chodzić. defaq?
~Lubię tak z tobą siedzieć, wiesz? ;*