Photoblog.pl

Załóż konto

Cultivation 

2010/01/25   

Odyseja autobusowa.

« następne   poprzednie »
Odyseja autobusowa.

Odyseja autobusowa

 

Z przykrej konieczności w ostatnim czasie zmieniłem obszar mej egzystencji, z racji tego spadło na mnie brzemię niemiłosierne i znojne. Bytowanie w innym obszarze dzielnicowym pociąga za sobą konieczność przemieszczania się za pośrednictwem pojazdów miejskich. Spotęgowało to więc moją aktywność w życiu autobusowym. Co gorsza, takich ludzi jak ja jest bardzo wiele. Ośmielę się powiedzieć - miliony.


W gronie tych milionów trafiają się osobniki odstające od reszty. Ludzie inni niż wszyscy, często nieprzeciętni, dziwacy czy zwykli Homo sapiens. Zróżnicowanie klasowe pasażerów komunikacji miejskiej jest niebywałe. W takich pojazdach często możemy spotkać, a nawet dotknąć, gwiazdy formatu lokalnego. Natykamy się na ludzi inteligencji, awangardy, możemy również podziwiać przodowników miejscowej mody. Z tego rodzaju osobami mamy styczność na co dzień, nie zdając sobie z tego sprawy. Zdarzyło mi się jechać kiedyś z człekokształtnym stworzeniem, z ust którego wylewał się zielono-bordowy gęsty płyn. Jego źrenice przybrały kolor czarny, przypominając swoją barwą zadek Marge Simpson. Nie wzbudził on jednak zainteresowania pasażerów, którzy, niczym John Spartan w Człowieku demolce, walczyli zawzięcie o miejsce siedzące w samochodzie. Co mogło dziwić, owiany sławą kontroler biletów potraktował przybysza dość przyziemnie, zwracając się do niego: Bileciki do kontroli.


Podróżujemy często i nader regularnie, co sprawia, że zmęczeni i zalani potem mamy ochotę spocząć na syntetycznym fotelu i odreagować stres. Do preferowanych przez młodzież sposobów wypoczynku należy odtwarzanie muzyki za pośrednictwem komórki, kilku kabli i słuchawek stereofonicznych. Taka rozrywka jest miła i nie grozi poważnym uszkodzeniom piątej klepki wśród ludzi z otoczenia. Wytworzyła się jednak kontrgrupa, preferująca odtwarzanie swoich ulubionych melodii na tanim sprzęcie grającym, najczęściej nicniemającym telefonie, za pośrednictwem wbudowanych weń głośniczków. Stanowi to poważne zagrożenie dla otoczenia, dlatego apeluję do pasażerów! Proszę zabierać ze sobą zatyczki do uszu, które pomogą odizolować się od hałaśliwych dźwięków wytwarzanych przez uprzykrzających się bus-grajków. Apelują także do władz, o poprawkę do konstytucji , w której zakazano by bus-grajkom odtwarzania muzyki w pojazdach miejskich.


Zagrożenia w naszych miejskich busach napływają zewsząd, mogąc poważnie uszkadzać nie tylko słuch, ale i węch. Pasażerowie są uodpornieni na obecność wyższych sfer w pojazdach komunikacji miejskiej, lecz bacznie czyhają na moment, kiedy w autobusie pojawi się dziwny zapach. Co jednak jest faktem, tacy ludzie dowąchują się nieprzyjemnych zapachów u innych, lecz samych siebie nie badają swoimi, wyczulonymi na nieprzyjemną woń, nozdrzami. Z prasy lokalno-ulicznej dowiedziałem się o inicjatywie kilku bezdomnych, którzy chcą stworzyć projekt ustawy regulującej stworzenie miejskich automatów z dezodorantami na przystankach autobusowych. Z pewnością ułatwiłoby to podróż wszystkim pasażerom i umożliwiłoby komfortową jazdę bezdomnym. To się nazywa inicjatywa ludowa!


Kończąc moje dywagacje, chciałbym podziękować wszystkim otaczającym mnie pasażerom, szczególnie pani w fioletowym płaszczu i czerwonej czapce, pani o szaro-błękitnych oczach i miłym uśmiechu, pani w długim płaszczu i kunsztownej torebce, panu w czarnych bojówkach i różowych okularach, panu, co mnie klepnął w ramie, pani, która nabiła mi szereg siniaków na nogach, wykorzystując do swojej zbrodni siatkę z zakupami, oraz panu w szarej kurtce, który był tak życzliwy, że poczęstował mnie swoim ledwo napoczętym winem ze stonki.

2 komentarze
kleszczobicie  - 25/01/2010 22:29:14
True ;D
asienka1440  - 25/01/2010 17:50:51
Amen ;p

Najnowsze wpisy

Ale heca.

 

Wpis cultivation

 

Choroba wieku.

 

Śmierć artystom.

 

Wpis cultivation

 

Bladość podłogi.

 

Wpis cultivation

 

Odyseja autobusowa.

 

Wszystkie wpisy
Zapraszam do oglądania! :)