z naszej mega wycieczki do Sopotu ^^
nie ma to jak MAMA nie spotyka się w Olsztynie tylko w Sopocie ;) ale było bardzo miło, tylko szkoda że nie kupiłyśmy tego szampana w Elefancie ale kobita w Mieście Aniołów była spoczko. potem nasza cudowna podróż z Gdańska do Sopotu która trwała ponad godzinę, picie piwa w parku, `halo? czy jest tam Andrzej?`, `piwoooo! piwoooo!`, pozniej Daily i nasz cudowny kolega Adaś (Adaś kochamy Cie!), którego jego koledzy doprowadzili do stanu nieużywalności, że co chwila trzeba było go budzic słowami `Adaś! wstajemy!` po czym Adaś wykonywał ruchy jakby był połączeniem Człowieka Gumy i Człowieka Galarety robiąc przy tym nieziemskie miny. w międzyczasie Adaś i jego koledzy poszli napoic go vodeczką i prosili aby właził do różnych dziwnych miejsc (biedny Adaś) i prosili aby przeszedł do domu między kratami ale nie chciał niestety. gdy Adaś postanowił pójśc do domu, stwierdził że drzewo jest jego najlepszym przyjacielem i przytulił się do niego, jednak jego koledzy uratowali drzewo i zanieśli go spac na przystanek (tutaj powinno byc miejsce na komentarz aczkolwiek go tu nie będzie bo tego czynu komentowac nie będę) ale podobno do domu jednak dotarł, nie wiem jak, ale dotarł. pozniej koledzy którzy mieli fajne koszulki (pozdrowienia dla was) `znasz tego artystę?` `znam` `a tą płytę?` `znam` `to możesz mi zazdrościc`. należy jeszcze uwzdlędnic w tej opowieści to, że Moni (<3) miała we wtorek dzień walenia betonów `mam wrażliwe usta`, `dobrze jest miec cipkę`, `zamienianie sie jest fajne`. pozniej powtarzanie wiele razy jednego zdania `sie ist doof`, szkoda mi dziewczyny ale no co zrobic, nie będę się wtrącac w to, że jest po prostu głupia. jednak wtorek to było nic w porównaniu ze środą, gdy spędziłyśmy cały dzień na dworcu ponieważ mam dar ściągania powodzi na miejsca w które jadę na wakacje. i dobrze że spóźniłyśmy się na ten pociąg w sumie, bo mogłaby byc lekka lipka i dobrze że zwrócili nam hajs za bilety i że był PKS do domu. muszę powiedziec że w 3mieście mieszkają bardzo ciekawi ludzie. nie ma to jak gadac ze swoim przyjacielem który wcale nie istnieje;o. gdy jeszcze nie wiedziałyśmy o tej całej szopce z deszczem i odwołaniem pociągów miałam dzień głupich pomysłów `wyobraź sobie że jesteś gołębiem i pijesz piwo, a przecież gołębie nie mają zwieraczy:O` ale Moni nie była gorsza i stwierdziła że jeżeli gołąb nasra na nią to ona nasra na gołębia (nie wiem jak, ale Moni potrafi). naszczęście dotarłyśmy do domu całe i zdrowe :) myślę że mimo wszystko wycieczka była udana.
w tym miejscu chciałabym podziękowac:
Andrzejowi - za wszystko co dla nas zrobił (pomijając to, że wypominał mi wszystko pokolei ;|) - dziękuję :**
Moni - za zajebistą wycieczkę <333333333
no i wszystkim których poznałam na naszej wyprawie :)
i oczywiście Adze i Marcie, za to że znalazły dla nas czas nie w Olsztynie ale w 3mieście <3
w życiu nie napisałam dłuższej notki :O
25/04/2010 17:39:17
23/04/2010 15:14:59
22/04/2010 21:40:49
16/04/2010 18:10:57
28/03/2010 22:01:17
22/03/2010 22:21:37
20/03/2010 18:41:34
17/03/2010 20:59:11
Wszystkie wpisymosisia000
dziafnusia
lauraaaa
extraordinary
clio
purepoison
fucia1992
yokii
Wszyscy znajomi