coś w końcu drgnęło. teraz pora to rozpędzić, oby oby się udało.
i chociaż odczuwam delikatną frustrację i obrzydzenie otaczającym mnie światem, nienawiść do ludzi itepe to coś się ruszyło, pora zacząć działać.
potrzebuje jeszcze kilka impulsów i będę w rytmie.
jutro kilka rzeczy do zrobienia, pojutrze praca, w poniedziałek uczelnia, wygląda na to, że od razu na głęboką wodę. ale to dobrze, dobrze.
czuję trochę mocy do działania, trochę motywacji. całkiem pozytywnie to wygląda.
podjęłam kilka malutkich wewnętrznych decyzji w sprawach, które pewnie i tak nic nie znaczą, ale to mnie ustawia w pionie. potrzebuję dyscypliny. samodyscypliny też, choć nigdy nie byłam w tym dobra.
no tak. i na pewne rzeczy nie muszę się godzić.
yh. coby mi tej mocy chociaż do rana wystarczyło.
(błagam, chcę się rozpędzić)
http://www.daily.art.pl/img/2010-02-03_1264384265.gif
___
na zdjęciu kadr z filmu Euforia.
07/04/2010 23:25:58
12/02/2010 0:03:38
10/02/2010 0:05:40
21/01/2010 21:41:38
10/01/2010 0:00:45
01/12/2009 0:03:29
11/11/2009 13:08:36
01/11/2009 21:57:16
Wszystkie wpisy