Coroczna wyprawa na groby, z butelką wiadomo czego i wiadomo jaką zapalniczką.
Wszystko, jak zwykle niepozytywnie powtarzalne.
Bo pozytywy są małe, śmierdzące i ulotne.
Chciałabym dostać na pieprzone urodziny jakiś większy, nieulotny pozytyw. Mógłby nawet śmierdzieć, byleby był pozytywny i nieulotny. I najlepiej jeszcze taki prawdziwny i szczery. Ale nie, dostanę kópę różnych, niepoTRzebnych mi gówien od kópy różnych niepoTRzebnych mi ludzi. Jak zwykle.
`We ran through the graveyard
To catch the midnight sun.
We danced drunk and naked
Until the summer was gone.`
13/05/2010 13:55:31
23/04/2010 16:26:35
22/04/2010 13:47:44
16/04/2010 9:00:29
02/03/2010 21:15:20
28/02/2010 15:32:15
07/02/2010 19:50:46
19/01/2010 19:21:55
Wszystkie wpisyaborsion
paniwiosnamm
marnygrosz
tynaaaaaaaa
umuzykalniona
restylepl
norrsken
kurtpregnant
Wszyscy znajomi