Photoblog.pl

Załóż konto

Somewhere, deep inside

Dodane 23 KWIETNIA 2018
Wyświetleń: 105

Lizbona, 2018.

Dziwny czas ostatnio. Mam czasem wrażenie, że nie odnajduję się w tym wszystkim. Zatraciłem się w jednym. Czas jakiejś suchości uczuciowej. Dziwnie mi z tym wszystkim. Mechaniczne dni weszły w życie. Dawno też nie rozmawiałem z kimś, tak na serio, od serca... Chyba za bardzo uciekłem z tym wszystkim. Zdaję mi sie, że czasem walczę z rzeczami niezmiennymi, z wiatrakami i zamiast zmienić podejście, front walczę uparcie. Pytanie tylko czy to walka o słuszność, o siebie czy zmierza do w kierunku don Kichota

Może tu też uda się coś wyrzucić z siebie.

Są też i małe szczęścia jak zmiana środka transportu. Może uda mi się utrzymać dobrą figurę i złapać trochę uśmiechu ;)

B. skończyłem też Lodowy ogród. Była to niesamowita przygoda i bardzo Ci dziękuję za to, że ją rozpoczęłaś.

Następny w kolejce Marquez. Zobaczymy jak przetrawię miłość w czasach zarazy. Zapowiada się jednak dobrze.

 

spokojnie spływają dni

jak kolejne z kropel na deszczu

tej wiosny

 

pierwsza z burz

a może kolejna

w środku jednak cisza

 

huragan patrzy

i szyby nie do końca czyste

w środek gdzieś

wzbijając liście i pył

do góry tak

 

Nie zniszczy zbyt wiele

zakręci powietrzem

by uspokoić się

wygasić

 

My trwać będziemy

tam w środku gdzieś

i Ty i ja

 

i Ty i ja

 

Brainstorm - Leaving to LA - https://www.youtube.com/watch?v=5D7rDPM7nJo

bo nic nie dzieje się przez przypadek