Byłeś dla mnie najdroższym psem, najukochańszym i najwspanialszym. Strasznie psotnym, niezonśnym, nieusłuchanym, irytującym-moim, a właściwie naszym. Każdy z nas kochał Cię na inny sposób, ale kochał. Nie byłeś tylko ot, co zwykłym psiakiem, byłeś członkiem rodziny, naszej rodziny. Mieliśmy Cb zaledwie pół roku, ale to wystarczyło.
Brakuję mi Cb na każdym kroku, jem jogurt-nie ma kto wylizać wieczka, idę podlać kwiaty-nikt ze mną nie idzie, przychodzę ze szkoły-nikt nie myrda ogonkiem i nie podskakuje ze szczęścia na mój widok, nikt nie szczeka po nocy, nikt nie podgryza kotów, nikt nie biega radośnie po kuchni, nikt nie patrzy na mnie swoimi pięknymi lśniącymi oczyskami, nikt nie wskakuje na krzesło na łóżko, nikt nie wpierdala mi się na kolana, nikt nie wyżera mi z talerza, nikt nie biegnie za mną do sklepu, nikt nie idzie ze mną do skrzynki na listy, nikt nie idzie ze mną i młodymi na kanał, nikt nie biega z Mrówą i Murzynem po podwórku, nikt nie budzi mnie rano w łóżku, nie wpycha się do niego oblizując moją buzię i targając już potargane włosy. Różowa smycz, czeka.
Nie wirzę w to, że zobaczę Cię znów, ale mam jedynie nadzieje, że żadnej KTOŚ nie męczy Cię i nie przetrzymuję. Mam jedynie nadzieję, że bd miał dobrze tego KOGOŚ kto co nam Cię zabrał. Mam jedynie nadzieję, ze nie zapomnisz o nas, tak jak my nie zapomnimy o Cb.
Głupi ten, co myśli, że dla człowieka pies nie znaczy nic.
Do tego psa miałam większy szacunek, niż do wielu osób.
A jeżeli............
Tylko znajomi użytkownika crimestory
mogą komentować na tym fotoblogu.