Mam na imię Michał. Gloryfikuję Stany Zjednoczone Ameryki Północnej. Kiedyś zamierzam w nich zamieszkać i zrobię to. Będę miał tam swoją pracę i wszystko. Ale tyle o moich planach na przyszłość. Raczej zdolny, błyskotliwy i uprzejmy. Humanista. Czasami odczuwa pociąg do nauk ścisłych, ale szybko rezygnuje, ponieważ popełnia zbyt wiele błędów. Jest dosyć rozgadany. Ma bardzo bujną wyobraźnię. Ubiera się tak jak lubi. Odstaje od innych nastolatków. Ma poczucie humoru i zbyt często bierze wszystko na ironię. Tyle o nim. A to, co mogę powiedzieć o swojej osobie to to, że każdy kto chce mnie poznać i kontynuować ze mną znajomość już na samym początku musi uczepić się jednego punktu w moim ciele bądź umyśle, który zawsze mnie urzeknie. Wtedy ja zarzucę swoje sieci w twojej psychice. Wiem, że uważasz, że to chore i głupie, ale jeszcze żałośniejszy jest przymus rozmawiania o niczym, podczas gdy na świecie jest tyle ciekawych rzeczy. Porozmawiać możesz ze mną o śmierci, życiu, wegetarianizmie, homoseksualizmie, modzie, pieniądzach, jedzeniu i wielu innych rzeczy. Kiedy natomiast zagadasz do mnie o sporcie, polityce i zaczniesz rzucać na świat niesamowicie żenujące obelgi to szybko znudzę się tobą i rozmową z tobą. Możesz mnie zabrać do kina, na zakupy, ale na meczu już zacznę się nudzić. Nie sądzę, że zwiedzanie to rozrywka. To raczej rodzaj aktywnego nudziarstwa. Zwiedzanie mnie nie pociąga, w przeciwieństwie do ciastek, bądź czipsów jedzonych spacerując po mieście.