driftmachine Łysego + opony + ja przy jakimś starym cytryniaku. scs club.
wczorajszego wieczoru lepiej nie opisywać, jedna wielka patologia, z kuzynem w roli głównej <3
no ale cieszę się że w chacie nie zamulałam, bo to mi nie wychodzi na dobre.
dziwnych snów ciąg dalszy, dziś był jeden mega długi...
zniknął wraz z iskrą w oczach.