Fajnie wtedy było:) Ciekawe czy serioszka pojedziemy do nich w te wakacje:) Ciekawe czy daliby nam wspólny pokój...;D Pewnie ich rodzice nie wiedzieli, że śpią razem;D pewnie spali pierwszy raz;D;P eheh no przepraszam, okrutna jestem, ale oni są tacy śmieszni:) Na początku nie byłam do tego przekonana, ale potem... czemu nie? Zdziwiło mnie jak dobrze mówią po angielsku. A my co? Zamiast niemieckiego to się francuskiego zaczęliśmy uczyć, ale im miny zrzedną;P No cóż. Dla mnie morze to żadna rewelacja była, ale skoro oni je widzieli pierwszy czy drugi raz w życiu... masakra! My to mamy wszystko i góry i doliny;D W ogóle wakacje to mój ukochany okres w życiu, nie dość, że nie ma szkoły, to jeszcze jest cieplutko. Ale kurka... co z tymi wakacjami? Wiem, że chcę odbyć praktyki (a może nie chcę?), wiem, że chcę zarobić pieniądze, ale jak mam zarabiać skoro marzy mi się leniuchowanie i popijanie drinków na leżaku? Ahh.. Coś się musi stać, bo ja nie mogę tak żyć;P Jestem zbyt, zbyt... tak:) właśnie taka:) i ja muszę mieć słońce gorące i wolne, nie tylko letnie upalne wieczory...
Nie wiem czemu, ale nie odpuszczę;D Się będzie działo w te wakacje...