Uwielbiam Dominikowo. Dziwne, nic więcej nie jestem w stanie z siebie "wykrzutsić". Tego jednego jestem pewna, tej bezwarunkowej miłości. Kocham te kolory i wszystko to, co się z nimi wiąże i wiem, że mogłabym zakochać się i w tamtej zieleni, w tych wypucowanych trawnikach, przystrzyrzonych żywopłotach, to by było takie proste, ale nie chcę. Łatwo zakochać się w pięknie, tylko nie warto, póki nie niesie z sobą nic więcej.
To były fajne trzy lata, i już:)