Okropne.
Nie mam żadnych zdjęć.
To straszne.
I znowu będziesz musiał mnie oswajać od nowa.
Jestem nienormalna.
Coraz bardziej.
Ostatnio na szczęście zły humor mnie opuścł...
Wczoraj w sensie.
Bo wcześniej mi odbijało.
I jeszcze pewnie mi zdąży odbić z 10 razy.
110.
Albo i więcej
I zawsze mam coś do powiedzenia.
Ale zapominam.
Bo jestem stara przecież...
I co jeszcze?
Klikać.
I płakać jako i ja płakałam.
No i ten dzisiejszy wykład.
Z historii filozofii.
I baba gadała.
O pijackich wizjach Kartezjusza.
O tym, jak zastanawiał się czy stół może mieć 16 nóg.
I uwaga.
Pytanie filozoficzne.
Które MUSIAŁAM sobie zapisać.
Bo nie wpadłabym na coś takiego:
DLACZEGO JEST COŚ, A NIE RACZEJ NIC?
Ja płaczę xD