Powiem więcej.
Budyń nad Budyniami!
Kumpela.
Bardzo dobra kumpela.
Nie ma to jak spotkać się z Nią.
Bo jednostki aspołeczne dobrze się zawsze dogadują.
Oj taaak.
Poszłyśmy na piwo.
Do PRLu:D
I barman pytał nas o dowód.
I gadałyśmy o wszystkim i o niczym,
I śmiałyśmy się jak dawniej.
Kiedy jeszcze bylo łatwo.
I widziałyśmy Mroczka.
Śmieszne nie?
I gadałyśmy o tym, jak fajnie byloby zostać patologiem.
I gapiąc się przez okno wymyślałyśmy jak tu zabić przypadkowych ludzi, którzy akurat przechodzili w polu widzenia.
Ale mamy metody :D
Strach się bać :]
Wyszłyśmy.
Pogadalyśmy z panem od green peace'u
Umówiłyśmy się z nim na ,,za 7 miesięcy''
A później obiad z Macaroni.
I herbata.
Dobra herbata.
No pojechała.
I zobaczę ją dopiero w październiku.
:(
Już tęsknię.
Bo potrzebna jest taka osoba.
Jak ona.
Walnięta, więc swoja.