Kolorowa dziewczyna z akcentem na czarny. Fanka Closterkellera, Tima Burtona , Pythonów oraz czosnku. Z kamienną twarzą i czosnkowym chuchem opowiada upiorne kawały o respiratorach, przebiera się za księdza i ciacha ludzi do krwi żyletką ironii, absurdu i złośliwości. Kobieta, która za jednym posiedzeniem w kibelku czyta całą księgę Harrego Portiera. Jak gdyby nigdy nic, Karolajna wciska się w gorsety i maluje "na trupka" i w takim stroju kupuje spokojnie ziemniaki w spożywczaku, ryzykując zawał serca u sprzedawczyni. Potem wraca niespiesznie, ciągnąc za sobą smugę krwi niewinnych ekspedientek i idzie strzelić partyjkę w Tomb Rajdera.