Wbijać ^^ Zaczynam od Nowa

Wypromuj się tutaj

Nothing really matters. 

2010/02/09   

Krótka bajka o dziwce.

« następne   poprzednie »
Krótka bajka o dziwce.

 

Nie mogę spać. Jest za pięć szósta, a ja siedzę i bezmyślnie gapię się w ten pieprzony monitor, żłopię kolejną kawę i czekam. Na co? Do jasnej cholery, na co? Na zbawienie, grom z jasnego nieba, oświecenie, nawrócenie, palec boży, który walnie mnie w tę puściutką łepetynkę i ... hokus-pokus, zaprowadzi w niej porządek?

Pieprzenie, porządku nie będzie.

     W każdym razie, lubicie bajki? Opowiem Wam jedną. W gruncie rzeczy, jestem zmęczona i wypadałoby iść spać& Sama nie wiem, co mnie tak męczy. Chyba jest to związane z nadmiarem wolnego czasu i przestawieniem się na tzw. nocny tryb życia. Wiecie, spanie do 14, wegetowanie do 5-6 nad ranem. Nie polecam, na dłuższą metę staje się to męczące...
Ale ZNOWU nie o tym! Chciałam opowiedzieć tę pieprzoną bajeczkę i zamknąć oczęta. Każdy zna te bzdury o Kopciuszkach , Czerwonych Kapturkach, Ołowianych Żołnierzykach, Królach Lwach, a nawet jakiś gadających wiewiórkach. Nie będę smęcić o tym samym, posmęcę o DZIWCE. Ha, tego jeszcze nie było, świat staje na głowie!

Och, cóż za nieprzyzwoita bajeczka, mohery spaliłyby biedną Akro na stosie. Ojej, jakież to nieprzyzwoite, zUee, niemoralne! A-fe, brzydka Akro!

    Na swoje usprawiedliwienie, powiem tylko, że nie będzie to kolejna historyjka o pani spod latarni, ani ekskluzywnej kobicinie do towarzystwa, nie! Ostatnio poznałam taką jedną, wyjątkowo przebiegłą, cholernie pociągającą, 100 % dziwki w dziwce, rozumiecie? Taką burdelową guru, której jeszcze NIKT się nie oparł.
Myślicie sobie: ach, pewnie ma cycki jak Holly Madison, nogi jak Naomi, uwodzicielski głos, talię osy, niczym Dita von Teese, usta jak Krzysztof Ibisz...
A tu nie! nie, nie, nie.
Ona, właśnie ta dziwka przybiera różną postać. Wciela się nawet w Janinę z warzywniaka na rogu,  jest w każdym z nas. Już wiecie o kogo chodzi? Znacie ją, znacie!

Toż to Dziwka nad Dziwkami- M-I-Ł-O-Ś-Ć, Moi Państwo.

Kocham Cię, Ti amo, Te quiero, Ich Liebe Dich, Wo ai ni, bla, bla, bla
Powiedzcie sami, nigdy nie zawitała w Wasze skromne progi?
Zawitała, mało tego, nadal w Was siedzi.

Ok, no dobrze, bo ja tu się zupełnie niepotrzebnie rozwlekam, jak zwykle nie na temat, Dziecko jest zbyt chaotyczne- ktoś ostatnio mi to mówił. Nieważne, pracuję nad tym...

Wracając do Dziwki! Dobijała się do mnie od zawsze, za wszelką cenę chciała mnie poznać, ale za każdym razem jej rozpaczliwie próby kończyły się totalnym fiaskiem. Nie wiem, co takiego w sobie miałam, ale Panna D obrała sobie za punkt honoru, aby opętać swoimi wdziękami także mnie. Rozumiecie -ruszę dupą, pokażę cycki i poleci- myślała. Nie powiem, była pomysłowa. Kiedy zauważyła, że młodzi chłopcy to nie to, postanowiła opleść ciasnymi, mocnymi mackami dorosłych facetów, babcie, nauczycielki, koleżanki, przyjaciółki, postaci fikcyjne, znane aktorki, modelki, piosenkarki.... Desperacja? Uciekała się do różnych opcji, a tu nic, nic, nic - 0. Akro, dziecko nad wyraz odporne, bez większego wysiłku, z ironicznym uśmieszkiem odpierało coraz to silniejsze ataki podstępnej Dziwki.
Ha, wygrywałam z nią prawie 15 lat. Myślałam, że będzie tak zawsze, ale cóż, nie doceniłam słodkiej, doświadczonej Mendy&

 

Zlekceważyłam to, że miała tysiące lat praktyki, które przy moich pożal się Boże niecałych 15, jednak COŚ znaczyły. Jakaż to ja byłam PEWNA siebie, no jak dziś na to patrzę, to własnym oczom nie wierzę!
Więc, przez całe życie myślałam, że mam ją pod kontrolą. A jak na złośc, okazało się, że tak na prawdę, to ona od samego początku trzymała mnie w garści, doskonale wiedziała, że i tak odniesie tryumf. Tym większy, im dłużej trwało moje złudzenie, że to ja jestem górą. A to podstępna suka, prawda?
W każdym razie, dopadła mnie w pewne zimne lutowe popołudnie. O zgrozo, pamiętam, że kiedy spojrzałam w jej zimne, niebieskie oczy, jakiś impuls przebiegł mi przez całe ciało, jak burza, docierając prosto do mózgu, pobudzając jakieś receptory odpowiedzialne za wszystkie uczucia. Boże jedyny, uczucia - coś okropnego, nie idzie tego kontrolować, w żaden sposób nad tym zapanować. Raz pozwolisz im wziąć górę i jesteś przegrany. Tamtego dnia przegrałam, to był początek końca...

 

Dziwka prężyła się i wdzięczyła, grała mi na nosie, igrała, zostawiała niedosyt... Pojawiała się i znikała. W końcu sprawiła, że niemal postradałam zmysły. Nienawidziłam jej, byłam na tyle świadoma, że wiedziałam, że tak naprawdę jestem jej kolejną zabawką, kolejnym trofeum do kolekcji, jednym z setek drobinek maku w makowcu. Mówiąc dobitniej: byłam po prostu zerem, okrąglutką cyferką oznaczającą NIC. Żadnej wartości. Tak, tak istniałam, miałam swoje miejsce w hierarchii- zostałam mróweczką, maleńkim, nic nie znaczącym trutniem, który napracuje się, wyleje z bólu potok łez, a w zamian nie dostanie NIC. No może ewentualnie w nagrodę będzie mógł, tak po prostu zdechnąć i nie czuć NIC.

Nawet to nie było mi dane, niestety. Dziwka po raz kolejny udowodniła mi ,że ma nade mną władzę absolutną, pieprzona królowa, caryca od siedmiu boleści.

 


Oczywiście, były jeszcze momenty, w których myślałam, że jednak wygrałam i Dziwka dała sobie spokój z obmacywaniem moich myśli. Ale było to tylko chore działanie podświadomości, nadzieja, która chciała pokazać mi jakieś wyjście, sensowne rozwiązanie. Głupia byłam, że choć przez chwilę wierzyłam, naprawdę. Matka tyle razy mówiła, żebym używała mózgu. No widocznie nie mam czego używać. Dziwka zniknęła jak ręką odjął! Niestety, szybko okazało się, że Lady Marmalade akurat zajęła się kim innym i po prostu nie miała czasu na małą, buntowniczą Akro. Nie zdążyłam odetchnąć a już wróciła! Nienawidziłam jej, zabijała mnie każdego dnia.  Marzyłam, prosiłam żeby dała mi w końcu spokój, zostawiła, porzuciła, przestała bezczelnie machać tyłkiem, który nie należał do mnie przed nosem...
A kiedy w końcu moje prośby zostały wysłuchane i to zrobiła, poczułam pustkę, usychałam z tęsknoty, byłam niewolnikiem, który mógł się przed nią płaszczyć, padać na kolana i całować stopy, warować i służyć. Prosiłam, błagałam, skamlałam, odchodziłam od zmysłów. Stawałam na głowie, wstrzymałam Słońce i ruszyłam ziemię, astronom ze mnie! I w końcu wróciła! Boże, skakałam z radości kiedy z wyraźną niechęcią, wręcz łaską wrzasnęła na powitanie, że w ostateczności może mi dać tę ostatnią szansę, ale tylko dlatego, że nie ma nic innego do roboty i po prostu się nudzi, bo nie ma z kogo robić kretyna. Zapowiedziała mi, że jak się nie postaram, to po prostu bardzo surowo mnie ukarze- tak, że zapamiętam to do końca mojego nędznego życia.
 O, moja Królowo wszystkich dziwek chodzących po ulicach! Dziękuuję, po stokroć dzieękuję! Cóż za szlachetność, cóż za wyrozumiałość&




C.D.N.
bajka się nie mieści:)

Dzisiaj byłam na koncercie!
Aaaaa, och moja Emilie!
Kocham tę kobietę, rzuciłabym dla niej wszystko, ale niestety jest już zajęta :(
Wbijaj ;* zapraszam :)

Wypromuj się tutaj

6 komentarzy
killing  - 18/10/2010 23:09:22
Proszę proszę, kto tu postanowił zajrzeć w zakurzone progi. ; ))
kaandef  - 05/07/2010 13:50:35
akroo ;)
kejtucore  - 18/03/2010 14:55:31
a jak było na koncercie Emilie?
ladymacbeth  - 16/03/2010 8:36:31
No, dawaj ciąg dalszy!
takiskurczybyk  - 09/02/2010 20:11:14
no wiec Akro na prawde powrocila! :*
miimiix  - 09/02/2010 15:49:58
co Ty misiu masz z włosami ? ;O ; :*:*

Najnowsze wpisy

Krótka bajka o dziwce.

09/02/2010 9:21:45

Mała Buka, co wUodzia szuka!

08/02/2010 2:46:52

tarararan w dupie to mam, o!

29/10/2009 0:07:43

his name is Pablo^^

27/10/2009 22:47:08

hey brother! ;*

25/10/2009 21:35:05

imprezowo^^

24/10/2009 22:35:30

I`m fuckin` imoł xDD

06/09/2009 15:56:11

Ty stara d.u.p.o ^^ ; ***

27/08/2009 22:28:47

Wszystkie wpisy