Leżąc w podwójnych ramionach.
Dwa ciała stają się jednym.
A ja się boję nawet kichnąć i nie chcę oddychać za głośno.
Oddech na szyi i biuście.
Podrażniona skóra od dotyku zarostu.
Gładka skóra, dotyk, dłoń.
Cały tydzień nie wychodząc z łóżka.
Z niemożnością obopólnej przyjemności.
Pojedyncza przyjemność na cały wieczór.
I kolejny wieczór.
Mija.
Mijają.
Po staremu, jakby znało siebie wzajemnie wieki.
Wieki wieków.
Drocząc się pod kołdrą, a następnie wmuszając w siebie obiad.
Bez papierosów, bez nałogów.
Z jednym nałogiem, który jest najlepszy na świecie.
Uzależniam się.
Nie zaprzeczam.
Nie protestuję.
Mrruczę...
Polecam:
17/09/2010 16:12:29
07/09/2010 21:45:34
28/08/2010 18:07:10
18/08/2010 14:19:00
08/08/2010 23:24:20
02/08/2010 1:53:01
29/07/2010 23:23:08
18/07/2010 21:25:55
Wszystkie wpisyfajerfoks
hakanakirisou
juanka
esclandre
dragunova14
wszechpechowapanienka
novika999
victorian
Wszyscy znajomi