Pamiętam ten dzień. Był maj, słońce mnie obudziło, łaskocząc swymi promieniami po twarzy. Wstawałam bez świadomości, że to właśnie będzie ten dzień. Mój dzień. Nasz dzień. A wszystkie dzięki Sony'emu i mojej pasji fotografowania wszystkiego co się rusza. Bo gdyby nie on, zapewne nie pojawiłabym się w tym miejscu o tej porze. Dziwne, nietypowe i najmniej spodziewane to miejsce było, jakby wybrane przez samego Boga. Skoro On tak chciał, to dlaczego nie chce teraz? Najpierw mąci w życiu, obraca je o 260 stopni, a później znów powraca wszystko do normy...
Uświadommy sobie wreszcie, że żyć osobno, ale w przyjaźni nie będziemy. To nie dla nas. Albo razem, albo osobno jak całkiem obcy sobie ludzie. I tylko mgliste wspomnienie gdzieś tam w środku... w głowie... była ona. i był on. byli oni.
Alors, nazywam się CherryBoom. Nie, nie palę. Ale jeśli kiedykolwiek zobaczysz mnie z papierosem w ręku, będzie to oznaczało, że z czymś sobie jednak nie radzę...
17 godz. temu
26/05/2012 18:37:06
24/05/2012 8:57:10
23/05/2012 13:35:02
22/05/2012 16:02:49
21/05/2012 18:07:12
18/05/2012 15:24:31
15/05/2012 19:19:19
Wszystkie wpisybrudneeserce
malwiiiiiiiiiina
glupotaswiatzyje
1papalinka4
sequelfable
olciikx33
ejkupmilizakaa
vernaqa
Wszyscy znajomi