Cholera, chyba przez całą sesje będę pisała tu i pisała, bo kompletnie nie chce mi się uczyć, wczprajsza motywacja opadła w raz z przeczytaniem definicji spiralni mileczenia. Dont give up! no ale sorry.
Mroźne wieczory, dni jakieś krótkie, męczy mnie to.
Chcę jakiś plener, jakieś wakacje, słońce i redsa apple.
Proszę.
I jak się kogoś kocha tak mocno, to tak mocno też się denerwuje, a ja podbija stawkę jeszcze razy dwa i już czasami oddychać nie potrafię, nie umię. I krzyczeć, płakać i rwać włosy z głowy, bo mnię wykańczasz żeby zaraz mnie kochać tak, że mówić nie musisz.