Potrzebuję bólu. Nie psychicznego, a fizycznego!
Potrzebuję go teraz tak jak papierosów - jak moich ulubionych Marlboro. Potrzebuję bólu tak samo jak czekolady z chili - od Wedla(która kosztowałaby mnie 24zł.), ników z nowej kolekcji(co "dostanę" w październiku - chociaz już nowa to kolekcja nie będzie) i przyborów szkolnych(które dostanę.. jutro?). Potrzebuję bólu tak samo jak potrzebuję nowych ciuchów i tatuaża na łopatce(z tym tatuażem to przesada). Potrzebuję bólu jak kogoś, kto umówi się ze mną i spróbuje zrobić kilka ładnych zdjęć, mi(co jest niewykonalne). Potrzebuję bólu jak mój telefon ładowarki(a jego życzenie spełniłam). POTRZEBUJĘ.
Potrzebuję, by Nowy On przyszedł razem z moim psychologiem. Potrzebuję, by pomogli mi przy gotowaniu obiadu - jak to zazwyczaj robią.
Potrzebuję świętego spokoju i czasu. Potrzebuję ułożyć sobie życie. Szkoda tylko, że nikt nie zwraca uwagi na moje potrzeby.
Chciałabym.. chcę.. naprawde nie wiem czego teraz chcę.
Siedzę i słucham płyty Paulli. Nie mi dobrze. Nie jest też źle. Jest.. nijako. Chyba obniżam poziom odbieranych boźców. Ale to dobrze, nie zwracam uwagi na teksty Jej łzawych piosenek, chociaż... nie wiem co mam z sobą zrobić. Załamać się, czy udawać szczęśliwą i pokazać mu co stracił? Oby dwa wyjścia są złe. Dlaczego? Bo załamać się mogę i zranić po raz kolejny Nowego. Mogę udawać szczęśliwą i również zranić Nowego. Nie wiem co mam robić, dlatego mam prośbę. Pomóż mi podjąć decyzję.
Słuchać głosu serca czy rozumu?
_____________________________________________
PS. Ników nie dostałam. Dostałam reeboki w kwiatki. xd
PS. Nowy On przyszedł.
PS. Słucham rozumu.
28/09/2009 18:58:06
06/09/2009 21:16:33
01/09/2009 17:41:00
01/09/2009 17:21:29
30/08/2009 22:35:29
30/08/2009 22:26:57
30/08/2009 22:21:03
30/08/2009 22:16:37
Wszystkie wpisyzakazana
cherrilady
palczatka
belian
jeanykicz
sixties
pomaranczaxd
stumilowylass
Wszyscy znajomi