ironia kapała na ziemię z jej ust niezauważona
taka sprytna
..a gangrena szalała w jej głowie nieswiadomie
uśmiech sadysty
na samym sobie praktykującego,
morderca przykładający policzek
do jeszcze parującego ciała
- spełnienie! spełnienie!
i jeszcze tylko dźwięk świeżo skoszonej trawy
i jeszcze więcej - jej zapach
i taki tandetnie wywoływany zachwyt
jakby grochola weszła w paradę
tej śmierdząco-cuchnącej prozy
zamieniając ją na te swoje kryształowe pierdoły.
zabiegamy, zabiegani
o kawał cuchnącego miesa
moglismy brac garściami
a teraz widac tylko ciągle oddalający się horyzont
moglismy biegac boso po łące,
a teraz uwięzieni klamrami wysokich obcasów
posągujemy.
bywało lepiej, bywało gorzej, a ja nadal
widze potegę!
22/09/2011 9:15:27
07/03/2011 12:28:40
18/02/2011 18:42:12
16/02/2011 13:08:41
07/10/2009 19:42:14
08/07/2009 22:40:16
18/05/2009 22:16:24
07/05/2009 20:07:17
Wszystkie wpisystojenakrzesle
legenda
chodzeponadchodnikami
missevil
oluska89
heycudzoziemko
dupctobawsie
jednoroginka
Wszyscy znajomi