Według pewnego czterdziestolatka zamieszkałego ze mną pod jednym dachem jestem chamską, samolubną, bezuczuciową, czasem bezczelną bałaganiarą. No, może czasem. Bywają częste przebłyski inteligencji. Bezgranicznej euforii. Humoru. Chęci rozsiewania miłości i dobra. Nadmiernej energii. Weny twórczej. Ba, dopadają mnie też takie uczucia jak rozpacz, gniew, smutek.
Pracuję nad tym wszystkim. Naprawdę.
Podobno mam niską samoocenę. Zgadzam się. Ale mimo wszystko wole to niż nadmierne samouwielbienie . "Grunt to samokrytyka". Potrafię w siebie uwierzyć. Czasem po prostu idę na łatwiznę. Nad tym też pracuję.
Diabelnie a zarazem anielsko leniwa.
"Jestem chyba pijakiem, dobrze o tym wiem lubię słuchać muzyki przez cały dzień
Czasem kładę się rano gdy inni budzą się razem ze mną zasypia ostatni dźwięk"
Alex lubić dużo rzeczy.
Reggae. Reggae, dancehall, raggamuffin ponad wszystko.
"One love jest dla Ciebie, jesli kochasz muzykę reggae.Jeśli ją znasz, a jeśli nie znasz w ogóle jej One Love Festival na pewno da Ci dobrą lekcję"
Wschód słońca. Nie przespane noce. Rozmowy te poważne i te mniej. Muzykę. Ludzi, którzy potrafią dostrzec różnicę między doceniam siebie a jestem narcyzem. Dobrą książkę. Świeże bułeczki. Pełno śmiechu. Jego. Tak, szczególnie Jego. Rodzinę. Fajną atmosferę wśród ludzi. Zieloną i białą herbatę. Zapach mięty tej suszonej, skoszonej trawy, męskiego dezodorantu, morza. Scenarzystów Dr.House'a. Kocham ludzi, który to wymyślają. Zwierzęta. Satyryków. Siedzieć na parapecie i gapić się na ludzi, albo na gwiazdy. Tulipany i bez. Albo i z. Owoce. Angielski. Patrzeć na niemieckie reklamy. Śpiewać, bo nie umiem. Makaron. Pewien bar mleczny na przeciwko uczelni , na skos od komercyjnego hipermarketu. Patrzeć się ludziom na ulicy w oczy. Ich reakcje. Mówić kobiecinie w sklepie, że nie mam drobnych albo, że JEDNAK ma mi wydać tego grosika. Dobre cytaty. Takie z werwą. A propos werwy. Zapach benzyny. Tak. This is it. Dźwięk gitary. O, jest cudnie. Morze. Góry. No, siebie może. W sumie spać. Tak. Animal planet. Dźwięk odkurzacza. Zapach umytej podłogi. Bałagan. Porządek. Popadać ze skrajności w skrajność. Zupę pomidorową, grzybową. Niebieski. Fioletowy. Czarny. Czerwony. Brązowy. Biały. Kremowy. Grać w karty. Uwielbiam. Doprowadzać ludzi do szału. Niektórzy fajnie się denerwują. Pływać. Chodzić. Robić z siebie debila. Rozmawiać i śmiać się z kobietą, dzięki której żyję. Fotografię. Filmy. Kino. Optymistów. Siedzieć i gapić się przed siebie. Jeździć autobusem/tramwajem bez celu siedząc na podłodze. Lubię to. Ludzie się wtedy dziwnie patrzą. Komedie. Horrory. Dramaty. Ludzi myślących. Krew. Zrywać etykiety z butelek. Tego Pana, który codziennie latem przychodzi o 3:58 do pojemnika na odpadki komunalne. Naszą sprzątaczkę na klatce. Zegary. Zawiesić się w czasoprzestrzeni. Bezsensowność. Osoby mające własny pogląd. Tolerancje. Poparcie młodych i zdolnych. Pawła Królikowskiego. George'a Clooney'a. Oryginalność. PAH. OTOZ. Szczerość. Zaufanie. Przyjaźń. Miłość. Wrażliwość. Niebanalność. Słońce. Niebo. Ser. Mleko. Vina Diesel'a. Dezyderatę. Radio. Dziecięcą, niewinną twarz.
C.D.N.