Wiosna przyszła z wielkim przytupem. Kilka pierwszych dni były ciepłe wręcz upalne. Ładowały baterie i budziły chęć do życia, robienia czegokolwiem. Niestety ostatnie dwa, trzy dzionki były deszczowe, zachmurzone i szare.. aby poprawić sobie humor kupiłam kilka owoców. W zieloniej miseczce pięknie się prezentowały a jeszcze lepiej smakowały:) a też spełniły swoje zadanie.
Wielkanoc już blisko w domu wiszą kolorowe jajeczka, żonkilki i hiacynty w doniczkach ślicznie kwitną, rzeżuszka wyrosła.
Pierwsze "samotne" Święta.