O drugiej pięć odpływam gdzieś,
Czy będzie dziś, czy zjawi się
Przed witryną sklepu w jednym z moich miejsc.
Papieros i dym, biały puch,
Wyspa słońca w morzu mgieł,
Nagły niemy zachwyt i milczenia szept.
Cynamon, karmel, dziki miód
Podwodną łodzią płyną tu.
Cukru brąz, biel mleka,
Lepka, gęsta czerń.
I czuję, że obiecał ktoś
Wiosnę po lodowcu zim,
Perły i diamenty w szarej tęczy dni.
Się bawię w słonecznej Italii.
Wracam 28.08 ;***
03/06/2010 16:15:11
04/04/2009 13:08:14
06/11/2008 17:24:22
28/08/2008 22:16:15
17/08/2008 9:27:50
07/08/2008 18:37:28
01/08/2008 14:07:41
12/06/2008 21:17:14
Wszystkie wpisy