Zdecydowanie najlepszy dzień świętego Patryka, jaki kiedykolwiek przeżyłam.
Po raz pierwszy poczułam, że dzieje się coś.
Na zdjęciu: Emily, ja, Chloe - bardzo świąteczne trio :)
Dzięki pobytowi w Saumur zrozumiałam jedną cholernie ważną rzecz.
Liczy się tu i teraz, a co ma być to będzie.
Jeżeli będzie się skupiać na teraźniejszości i przeszłość i przyszłość same się ułożą.
Wystarczy tylko cieszyć się życiem i czerpać radość i korzyści z każdego dnia.
Bo przecież każdy dzień oferuje coś jedynego i niezwykłgo, co się nigdy więcej nie powtórzy.
Niesamowicie się cieszę, że nauczyłam się tak żyć.
Kocham was miśki miłością niezachwianą <3