Niech zostanie tak jak jest.
Potrzebuje tego spokoju, dużej ilości czasu i bezgranicznej wolności, która tu panuje.
Tutaj czuję się na miejscu, czuję się wyjątkowa i potrzebna, czuję że mam kogoś ważnego, z którym mi dobrze, czuję że mogę bardzo dużo.
Boję się wrócić. Boję się utracić tego świata, który tak doskonale sobie tu zbudowałam. Świata, któremu do idealności naprawdę niewiele brakuje.
Pasuje mi to życie, nie chcę znowu biegać z miejsca na miejsce, nie mieć czasu na spotkania, spędzać całe dnie w szkole, nie móc pójść na popołudniową herbatę. Nie chcę znowu być od kogoś tak bardzo zależna i komuś tak bardzo podporządkowana. Nie chcę, żeby więź która wytworzyła się tu między nami w jakiś sposób sie zepsuła.
Za dobrze mi tu z wami. W naszym prawie-dorosłym francuskim świecie. Zostałabym tu do czerwca. Ale na razie cieszę się tym co mam. I nie myślę o tym, co będę musiała odbudować bądź utracić. Niech będzie, tak jak jest.