chyba moje najulubieńsze ze sceny;))
kiedyś tam pisałam o nieoczekiwanych, nieprzewidzianych szansach i możliwościach.
teraz już jestem tego całkowicie pewna: to one są najlepszymi rzeczami jakie w zyciu mogą się przytrafić,
a przy tym wywracają je do góry nogami.
tego właśnie poterzebowałam.
dziękuję Ci losie.
dawno nie było mi tak dobrze samej ze sobą.
z tego miejsca pozdrawiam Justynę, o którą będę się modlić by nie zwariowała do końca xD
poza tym czuję wiosnę w powietrzu i umieram z radości jak świeci słońce.
cieszę się jak głupia, ale nieważne.
ale się dziś rozpisałam ;)
a tak na koniec dodam: Prago, przybądź ;)